Tradycja dobrej zabawy

nowożeńcy tańczą na oczepinach

Oczepiny

Trudno wyobrazić sobie jakiekolwiek wesele bez oczepin. Obecnie pary młode coraz częściej decydują się na zabawy i konkursy w bardzo okrojonej formie, wybierając wesele w stylu tzw. urban wedding (miejskie wesele), jednak oczepiny to tradycja, której po prostu nie może zabraknąć. Dlaczego jest taka ważna?



Utarło się, że oczepiny zaczynają się o północy, kiedy panna młoda oficjalnie przechodzi spod opieki rodziców pod opiekę małżonka. Zaczyna się nowy dzień, a więc także nowy etap w życiu nowożeńców. Dawniej pannie młodej w tym momencie druhny zdejmowały wianek (co symbolizowało pożegnanie ze stanem panieńskim, dziewictwem), następnie skracały włosy (trudno to sobie wyobrazić dzisiaj, gdy modelowanie ślubnej fryzury trwa kilka godzin...) i nakładały świeżo upieczonej żonie czepiec (stąd nazwa obrzędu). Czepiec ten, najczęściej podarunek od matki chrzestnej, szyty specjalnie z białego płótna na tę wyjątkową okazję, stawał się widocznym symbolem zamążpójścia, poświęconą znakiem krzyża ikoną małżeństwa.

Dzisiaj nie przywiązuje się aż tak dużej wagi do magicznej granicy między stanem panieńskim, a wyjściem za mąż. W czasach coraz większej swobody obyczajowej dziewictwo panny młodej nie ma aż takiego znaczenia, trudno też mówić o tym, że kobieta spod kurateli rodziców przechodzi pod ,,władanie” męża. Oczepiny są jednak nadal celebrowane, najczęściej z dużym przymrużeniem oka. Nowożeńcy wraz z gośćmi stawiają na dobrą zabawę, nierzadko z jakimś podtekstem erotycznym, chociaż niektórzy uważają to za brak dobrego smaku. Niepodzielnie rządzi ,,typowanie” pary, która jako następna wstąpi w związek małżeński. Aby się przekonać, kogo spotka to szczęście, panna młoda rzuca w kierunku tańczących panien swój welon lub wiązankę, natomiast jej małżonek pozbywa się krawatu czy muszki... Kto złapie ślubny atrybut, niechybnie stanie na ślubnym kobiercu w niedługim czasie! Dla uatrakcyjnienia zabawy panny czy kawalerowie mogą tańczyć np. udając zajączki. Zazwyczaj nie obywa się bez salwy śmiechu... Wyłoniona para ma za zadanie odbyć przynajmniej jeden taniec razem, mimo, iż ich połączenie to z reguły dzieło przypadku.

Inne zabawy podczas oczepin mają za zadanie rozruszać gości i ich zintegrować, jeśli wcześniej to nie nastąpiło. W konkursach, cieszących się najczęściej dużym zainteresowaniem, można wygrać butelkę alkoholu albo taniec z którymś z świeżo upieczonych małżonków. Ustalając z wodzirejem scenariusz zabaw jeszcze przed weselem, nie zapominajmy, że zabawy z ,,podtekstami” nie muszą wszystkim odpowiadać, a niektórzy, np. osoby bardzo religijne, mogą poczuć się wręcz urażone widokiem rozbierających się niemal do rosołu panów, czy pań szukających z przewiązanymi oczami orzechów w kieszeniach cudzych mężów. Zawsze popularną zabawą jest tzw. konkurs krzesełkowy. Grupa chętnych tańczy wokół krzesełek, których zawsze jest o jedno mniej, niż uczestników konkursu. Gdy muzyka przestaje grać, trzeba usiąść- odpada ten, dla którego nie ma miejsca. Prowadzący zabiera jedno krzesło i zabawa zaczyna się od początku, aż do wyłonienia zwycięzcy.

Na zakończenie oczepin tradycyjnie ma miejsce podziękowanie rodzicom. Para młoda składa na ręce swoich rodziców kwiaty bądź inne podarunki, np. swoje fantazyjnie oprawione zdjęcie. Jest to bardzo wzruszający moment, idealny, by po raz pierwszy powiedzieć ,,mamo” i ,,tato” do rodziców małżonka... Czasami dochodzi do niezręcznych sytuacji, gdy np. jedna z par rodziców jest rozwiedziona, a w kwiaciarni zamówiono tylko jeden bukiet dla obojga. Trzeba koniecznie przewidzieć takie sytuacje i zadbać, by nikt nie musiał czuć się niekomfortowo. Jeśli ktoś za nas organizuje wesele (np. zlecamy to zadanie konsultantowi ślubnemu), osoba ta musi znać wszelkie szczegóły, by nie doszło to nieporozumień.