Oddanie na całe życie, czyli...

zakochani

... po co ten ślub?

Ślub jest jednym z najpiękniejszych i najbardziej wzniosłych wydarzeń w życiu. Dwoje ludzi postanawia umocnić swój związek i wyrusza w świętą podróż, którą jest małżeństwo. Podróż ta rozpoczyna się w momencie zaręczyn i trwa przez całe życie.



W dzisiejszych czasach małżeństwo rzadko bywa umową prawną, która ma na celu zabezpieczać finansowo obie strony, czy obowiązkiem narzucanym dwojgu ludziom w celu zacieśnienia więzi między ich rodzinami. Dzisiaj obie płcie mają równe prawa i nie musimy się pobierać z powodów, dla których ludzie robili to w minionych wiekach. Mimo to nadal chcemy brać ślub. Chcemy uroczyście ogłaszać, że postanowiliśmy spędzić resztę życia z osobą, która poruszyła nasze serce i ma na nas większy wpływ niż ktokolwiek inny.


Skoro małżeństwo nie jest zobowiązaniem prawnym, ekonomicznym i społecznym, to co sprawia, że ludzie się pobierają? Można powiedzieć, że małżeństwa zawiera się dzisiaj z jednego powodu: z miłości. Ludzie chcą rozwijać się przez miłość; chcą razem z wybraną osobą zgłębiać możliwości, jakie daje miłość; chcą stworzyć dzieciom dom pełen miłości. Pragnienie poznawania poprzez małżeństwo możliwości, jakie daje miłość, pojawia się w chwili, kiedy spotykamy naszego przyszłego partnera.


Z silnej miłości rodzi się pragnienie małżeństwa. Można odnieść wrażenie, że w wielu wypadkach impuls popychający parę do ślubu jest silniejszy od rozsądku. Młodzi mają wrażenie, że coś pozarozumowego każe im uświęcić i sformalizować wzajemną miłość i oddanie. Kiedy dwoje ludzi postanawia się pobrać, uruchamia się odwieczny i pełen mocy wzorzec energii. Można powiedzieć, że archetyp ślubu (model) przeprowadza narzeczonych przez okres zaręczyn, ceremonię zaślubin i przez pierwszy rok małżeństwa. Dla niektórych osób okres zaręczyn to czas radości, wypełniony snuciem planów i rozmowami na temat ślubu i wspólnego życia. Ale w większości wypadków okres ten powoduje zarówno radosne podniecenie, jak i stres oraz niepewność. Źródła radości i podniecenia są dla wszystkich oczywiste, ale na temat stresu i niepewności nie mów się zbyt często.


Droga prowadząca do ślubu i do życia małżeńskiego nie zawsze jest gładka. Kiedy dwoje ludzi przysięga, że spędzą razem resztę życia, ujawnia się wiele trudnych emocji. Innymi słowy, zaręczyny, ślub i miesiąc miodowy mogą być trudnym przeżyciem i oboje lub jedna z dwóch osób czuje się przytłoczona przez uczucia i napięcie, których doświadcza pierwszy raz w życiu i których nie rozumie. Wszyscy oczekują, że narzeczeni perfekcyjnie zaplanują uroczystość i będą spokojni i gotowi, by zobowiązać się do wspólnego życia. Kto ich nauczy, gdzie mają szukać tego wewnętrznego spokoju? Młodzi często są zmęczeni kilkumiesięcznymi przygotowaniami do ślubu.