Sesja ślubna
Ślubna sesja fotograficzna
Zdjęcia ze ślubu i z wesela to jedna z najpiękniejszych pamiątek z tego wspaniałego wydarzenia, jakim jest zawarcia związku małżeńskiego. Jednak nie wszystkim parom wystarczają fotografie z kościoła, czy urzędu oraz te przedstawiające huczną zabawę weselną, i decydują się na jeszcze jedną sesję- tzw. plener. W dzisiejszych czasach pójście na tę okazję do parku miejskiego, czy nawet na plażę, jest już zdecydowanie niemodne! Pary młode oraz fotografowie prześcigają się zatem w pomysłach na niebanalną scenerię plenerowych zdjęć ślubnych. Oto kilka z odjazdowych miejsc, które mogą posłużyć za "plener".
Centrum miasta
Nie, wcale nie chodzi tutaj o deptak między katedrą a ratuszem ani pomnik wielkiego poety na skwerze. Tego typu miejsca z pewnością mają swój urok, ale... są zupełnie pozbawione fantazji, a zdjęcia tam wykonane zbyt mocno dają odczuć, że ,,to już było”. Panna młoda biegnąca chodnikiem, a za nią pan młody z krzywo zawiązanym krawatem? A może oboje siedzący w ogródku jakiejś odrapanej, podrzędnej knajpki z kuflami piwa? Świetnie wyszłaby także sesja w hipermarkecie, którą jednak warto wcześniej skonsultować z kierownictwem sklepu (powinien się tym zająć fotograf). Jeśli się uda, dożywotni ubaw ze scen typu ,,młoda żona w wózku sklepowym” gwarantowany!
Dzika przyroda
Tak, tak wiem, że plaża i łąka już się wszystkim znudziły. Dlatego proponuję nieco bardziej fantazyjne rozwiązania. Na pewno romantycznie prezentować się będą zdjęcia wykonane pod klifem albo w ogromnej żwirowni- pomyślcie, osuwający się piasek, kamienie, nieliczne kępki roślinności, w wśród nich strojna suknia panny młodej i nienagannie skrojony garnitur jej męża. Taki kontrast zrobi wrażenie. Podobnie, jak sesja na bagnach, czy w torfowisku, chociaż konsekwencją ich będą pobrudzone stroje - stąd warto wybrać się na tego typu ,,plener” już po weselu, a potem po prostu oddać je do czyszczenia. Uwaga: poplamiona suknia na zdjęciu będzie tutaj efektem jak najbardziej pożądanym - a do zadań fotografa należy pokazanie, że "tak właśnie miało być".
Skansen
Jeśli macie jakiś w pobliżu, nie czekajcie, tylko proście waszego fotografa, żeby załatwił wstęp i możliwość wykonania sesji ślubnej właśnie tam. Drewniane chaty, stodoły, zabytkowe sprzęty gospodarstwa domowego... Czy może być coś bardziej działającego na wyobraźnię, niż panna młoda pompująca wodę albo pan młody na wozie z sianem? Przy okazji warto pomyśleć o urządzeniu tzw. tematycznego wesela, na którym wystrój sali, posiłki, muzyka i stroje pary młodej nawiązywać będą do ludowości. W organizację warto zaangażować konsultanta ślubnego, co wiąże się co prawda z dodatkowym kosztem, ale daje niemal pewność, że wszystko będzie dopięte na ostatni guzik i zrobi ogromne wrażenie na gościach.
Stare miejsca w nowym wydaniu
Jeśli nie chcecie się brudzić, moczyć, daleko wyjeżdżać ani kombinować ze strojami, polecam pomyśleć, jak pokazać zwykły plac miejski w zupełnie nowatorski sposób. Wyobraźmy sobie pannę młoda siedzącą na ławce przy rynku, dziergającą na drutach dłuuugi, kolorowy szal, którym z drugiej strony owija się jej mąż. Albo parę w strojach ślubnych, urządzającą piknik (obowiązkowo z charakterystycznym koszykiem) w parku koło USC. A może jadącą rowerami jakąś boczną uliczką, w otoczeniu sklepików, zakładu fryzjerskiego, ciastkarni? Pokażmy, że miłość dodaje magii najzwyklejszym miejscom...


